„Nic nie robię, a chudnę” – dla wielu osób to dobra wiadomość. Dla pacjenta z chorobą nowotworową może to być sygnał alarmowy. Dr n. med. Aleksandra Kapała, onkolog kliniczny i specjalistka żywienia klinicznego, tłumaczy, czym jest niedożywienie, dlaczego tak bardzo wpływa na wyniki leczenia raka i co może zrobić sam pacjent oraz jego rodzina.
Niedożywienie to choroba, nie „brak śniadania”
Szacuje się, że nawet 20–30% pacjentów trafia do szpitala niedożywionych. Nie chodzi o to, że ktoś nie zjadł śniadania przed badaniem. Niedożywienie to osobne rozpoznanie medyczne – ma swój kod w klasyfikacji chorób, tak jak nadciśnienie czy cukrzyca – i powinno być wpisane do dokumentacji obok głównej diagnozy.
Do jego rozpoznania nie są potrzebne skomplikowane badania. Sygnały ostrzegawcze to:
- chudnięcie bez powodu – bez diety i bez ćwiczeń,
- utrata apetytu – jemy wyraźnie mniej niż kiedyś.
Lekarze przyjmują, że niepokojąca jest utrata ponad 5% masy ciała w ciągu pół roku albo ponad 10% w dowolnym czasie.
Niedożywiona może być też osoba z nadwagą
To zaskakuje nie tylko pacjentów, ale i lekarzy. Dr Kapała podaje przykład: osoba ważąca 120 kg, która w pół roku traci 6 kg, nadal ma nadwagę. Może się nawet cieszyć, że „wreszcie chudnie”. Tymczasem przy chorobie nowotworowej takie samoistne chudnięcie jest niebezpieczne i zwiększa ryzyko powikłań leczenia.
Dlaczego to takie ważne?
W onkologii często jest tylko jedna szansa na skuteczną chemioterapię czy radioterapię. Pacjent w dobrym stanie odżywienia:
- lepiej znosi leczenie i może dostać pełną dawkę leków,
- ma mniej powikłań i krócej leży w szpitalu,
- ma większe szanse na przeżycie i mniejsze ryzyko nawrotu.
Powikłania u osób niedożywionych to nie wypadanie włosów czy wysypka, ale m.in. zakażenia, zapalenie płuc, sepsa i rany, które się nie goją. Gościni przypomina, że przy bardzo dużej utracie masy ciała powikłania pojawiają się praktycznie zawsze. Zły stan odżywienia może nawet sprawić, że leczenie trzeba przerwać. Dotyczy to również otyłości – oba stany utrudniają terapię.
Dr Kapała zwraca też uwagę na koszty: dzień dobrego żywienia jest dużo tańszy niż leczenie powikłań antybiotykami.
Dwa pytania, które powinny paść na każdej wizycie
Po czym poznać, że lekarz zajął się stanem odżywienia? Na każdej wizycie onkologicznej powinny paść pytania:
- „Czy Pan/Pani chudnie?”
- „Jak z apetytem?”
Jeśli pacjent chudnie i słabo je, lekarz powinien skierować go do dietetyka. To on dokładnie oceni stan odżywienia (np. ile jest tkanki tłuszczowej i mięśniowej), sprawdzi, ile pacjent faktycznie zjada, i dobierze zalecenia. Rzetelna porada trwa 30–60 minut – na tyle czasu nie ma onkolog, który przyjmuje kilkudziesięciu chorych dziennie.
U większości pacjentów (ok. 90%) wystarczą porada dietetyka i specjalne preparaty odżywcze. Pozostali potrzebują bardziej zaawansowanego żywienia – wtedy dietetyk współpracuje z lekarzem.
Uwaga na „dietetyków” z internetu
W Polsce zawód dietetyka nie jest w pełni uregulowany, więc dietetykiem może nazwać się praktycznie każdy. Dr Kapała apeluje: sprawdzajcie wykształcenie. Dietetyk to osoba po kilkuletnich studiach, a nie po krótkim kursie internetowym, i nie celebryta promujący modną dietę.
Gościni mówi też otwarcie o problemach systemu: w wielu szpitalach, zwłaszcza poza dużymi miastami, dietetyków jest za mało. Jakość szpitalnego jedzenia zależy natomiast od firm cateringowych wybieranych w przetargach, a nie od zespołów żywieniowych.
Co może zrobić pacjent z mniejszej miejscowości?
- Poszukać rzetelnych informacji, np. na stronach Polskiego Towarzystwa Żywienia Dojelitowego i Pozajelitowego.
- Poprosić lekarza o skierowanie do dietetyka lub poradni żywieniowej.
- W Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie działa bezpłatna poradnia (potrzebne jest skierowanie do poradni chorób metabolicznych). Lekarze z całej Polski mogą też dzwonić tam po radę w sprawie swoich pacjentów.
Jak może pomóc rodzina?
- Pilnujcie zaleceń lekarza i dietetyka i dopytujcie, jeśli coś jest niejasne.
- Obserwujcie zmiany. Stan odżywienia zmienia się szybko – to, że dziś jest dobrze, nie znaczy, że za kilka miesięcy też będzie. Gdy coś się pogarsza, wróćcie do dietetyka.
- Nie kupujcie preparatów odżywczych na własną rękę. Jest ich na rynku bardzo dużo – dobór należy do specjalisty.
- Kupcie wagę. Regularne ważenie pomaga szybko zauważyć niepokojący spadek.
Gdy pacjent nie może normalnie jeść
Po leczeniu niektórych nowotworów (np. języka czy jamy ustnej) jedzenie i połykanie bywa bardzo trudne. Czasem wystarczy dieta płynna lub papkowata, uzupełniona preparatami odżywczymi. Jeśli jednak chory długo zjada wyraźnie za mało, lekarz z dietetykiem mogą zdecydować o żywieniu przez sondę – przez nos albo bezpośrednio do żołądka (gastrostomia).
Rodzina nie zostaje z tym sama. Pacjent powinien wyjść ze szpitala ze skierowaniem do poradni żywienia domowego. Taki zespół przyjeżdża do domu, uczy pielęgnacji i podawania żywienia, a diety są refundowane. Samo podawanie jest prostsze, niż się wydaje: to rurka, strzykawka i mieszanina odżywcza.
Psychika też jest ważna
Żywienie przez rurkę bywa dla chorego i bliskich ogromnym obciążeniem. Jeśli pojawia się zniechęcenie i poczucie bezsensu, warto poszukać pomocy psychologa lub psychiatry. Jak mówi dr Kapała, leczenie depresji zwykle można bezpiecznie łączyć z leczeniem onkologicznym.
Jedzenie to nie tylko kalorie i białko. To także wspólny stół z bliskimi i chwila przyjemności. Dla gościni dobre żywienie to po prostu prawo człowieka – także w czasie ciężkiej choroby.
Najważniejsze w skrócie
- Chudniesz bez powodu? Zgłoś się do lekarza – to może być sygnał choroby.
- W czasie leczenia raka dbaj o dobre odżywienie i poproś o skierowanie do dietetyka.
- Ważenie się powinno być nawykiem – w domu i w gabinecie lekarza.
- Stan odżywienia może się szybko zmienić – na gorsze, ale też na lepsze.
- Unikaj „magików z internetu”. Korzystaj z pomocy wykształconych dietetyków.

