Jak towarzyszyć dzieciom w świecie, którego sami nie rozumiemy? Dzisiaj, w odcinku specjalnym „Po pierwsze Pacjent” gośćmi są dr hab. Grzegorz Juszczyk, dr Magdalena Skotnicka-Chaberek, Martyna Szaniawska, Kamila Kadzidłowska, Paweł Mrozek oraz Maria Gałczyk-Wojciechowska. Czy media społecznościowe naprawdę są zagrożeniem dla dzieci? Dlaczego brakuje systemowych rozwiązań? Co my, dorośli, możemy zrobić, by wesprzeć najmłodszych w cyfrowym świecie?
Co młodzież robi w sieci?
Dla młodych ludzi media społecznościowe to nie tylko rozrywka, lecz przedłużenie codzienności. Publikują zdjęcia, rozmawiają z rówieśnikami, tworzą treści, uczą się i działają społecznie. To miejsce, w którym mogą być sobą, albo kimś zupełnie innym. Nie ma dziś drugiego takiego środowiska, w którym nastolatkowie jednocześnie budują relacje, szukają akceptacji, realizują ambicje i próbują radzić sobie z presją. Problem polega na tym, że wiele z tych aktywności toczy się w świecie bez jasnych granic, zarówno czasowych, jak i emocjonalnych.
To również przestrzeń ucieczki, przed przemęczeniem, samotnością czy niespełnionymi oczekiwaniami. Jak podkreśla Martyna Szaniawska, farmaceutka obserwująca młodzież w codziennej pracy, część z nich sięga po substancje dostępne w internecie, leki na koncentrację, suplementy „na spokój”, środki nasenne. Robią to, by wytrwać w świecie, który wymaga od nich coraz więcej, a jednocześnie nie daje realnego wsparcia. Choć online można znaleźć pomoc, bez obecności dorosłych łatwo wpaść w pułapki algorytmów, które pełne są pozornych odpowiedzi, ale także realnych zagrożeń.
Gdy dorośli patrzą, ale nie widzą
Dzieci rzadko przychodzą do psychoterapeuty z problemem nadmiaru internetu. Częściej pojawiają się wtedy, gdy mają już objawy lęku, depresji, gdy przestają chodzić do szkoły lub wycofują się z życia codziennego. Jak zauważa dr Magdalena Skotnicka-Chaberek, problem nie zaczyna się od telefonu, ale od braku uważności ze strony dorosłych. Dzieci w sieci zostają same i nikt nie pyta ich, z kim rozmawiają, co oglądają, czego szukają.
Nikt też nie sprawdza, co robią, gdy ekran gaśnie. Zamiast rozmowy – zakazy. Zamiast towarzyszenia – kontrola. Tymczasem dzieci nie potrzebują inwigilacji, lecz obecności. Potrzebują dorosłych, którzy zapytają, co je ciekawi, co je martwi, z kim spędzają czas, nie tylko offline. Świat cyfrowy to dla nich realna część życia. A jeśli chcemy, żeby dzieliły się z nami tym, co przeżywają, musimy zacząć dzielić z nimi świat, w którym naprawdę żyją.
Między przepisami, a rzeczywistością
Choć media społecznościowe stały się jednym z głównych środowisk życia młodych ludzi, nie nadążają za nimi ani prawo, ani system edukacji, ani dorośli. Brakuje jasnych zasad regulujących działanie platform cyfrowych, ale też narzędzi, które wspierałyby nauczycieli, rodziców i samych nastolatków w świadomym korzystaniu z sieci. Jak podkreśla prof. Grzegorz Juszczyk, problemem nie jest wyłącznie brak kontroli, lecz brak wspólnego języka i przestrzeni do realnej rozmowy o cyfrowych wyzwaniach.
Równie dotkliwy jest brak bezpiecznych, fizycznych miejsc, w których młodzież mogłaby po prostu być. Poza szkołą i galerią handlową niewiele jest przestrzeni, które wspierałyby relacje, aktywność i odpoczynek. Zamiast środowiska, które buduje, oferujemy młodym ludziom niejasny świat pełen presji, porównań, idealizowanych wzorców i nieustannego bodźcowania. A skoro internet stał się centralnym punktem ich codzienności, musimy wreszcie potraktować go poważnie – jako obszar wymagający realnego wsparcia, przemyślanych regulacji i odpowiedzialnego towarzyszenia ze strony dorosłych.
Program „Po pierwsze Pacjent” jest dostępny na wielu platformach, w tym na Spotify oraz Apple Podcasts.







