A.Szuster-Ciesielska w podcaście "Po Pierwsze Pacjent"

Krztusiec wrócił. Dlaczego „zapomniana” choroba znów atakuje dzieci? Odcinek 117

19.11.2025
00:42:51

Krztusiec wrócił – i zrobił to głośniej, niż wielu chce przyznać. Ponad 32 tysiące zachorowań w 2024 roku pokazuje, że choroba uznawana za „zapomnianą” znów uderza, szczególnie w najmłodszych. W rozmowie z Moniką Rachtan prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska wyjaśnia, dlaczego krztusiec przenosi się tak szybko, jak chorują dorośli i niemowlęta oraz dlaczego wybór między szczepionką pełnokomórkową a bezkomórkową ma konsekwencje na lata.

Krztusiec, którego nikt nie zauważa. Dlaczego pozwoliliśmy, by wróciła choroba z przeszłości?

Cichy powrót choroby, którą uznaliśmy za pokonaną

Krztusiec nie ma w sobie dramatyzmu COVID-u. Nie jest chorobą spektakularną. Nie wywołuje gwałtownych epidemii, nie generuje prowokacyjnych nagłówków, nie jest tematem konferencji prasowych ministrów zdrowia. Krztusiec po prostu kaszle – długo, sucho, męcząco. A gdy kaszle niemowlę, często jest już za późno. W 2024 roku w Polsce odnotowano ponad 32 tysiące zachorowań i jeden zgon niemowlęcia. Nie jest to statystyka z kraju o słabej medycynie, lecz z państwa, które od dziesięcioleci dysponuje obowiązkowym programem szczepień. „Jest to choroba bardzo zakaźna, a jedna osoba może zakazić nawet 17 kolejnych” – przypomina prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska. Krztusiec nie wrócił dlatego, że szczepionki nie działają, ale dlatego, że wytworzyliśmy luki w odporności – systemowe, społeczne i informacyjne.

Immunologia, której nie da się oszukać


Krztusiec jest jednym z najbardziej zakaźnych patogenów bakteryjnych. U dorosłych często przebiega skąpoobjawowo, mylony z przeciągającym się przeziębieniem. Tymczasem ta sama infekcja u niemowlęcia może prowadzić do niewydolności oddechowej, zapalenia płuc, sepsy i śmierci. Profesor podkreśla, że „najmłodsze dzieci chorują najciężej, bo nie mają jeszcze własnej odporności”. Nasza odporność zbiorowa, a właściwie jej ubytki, decydują więc o ich losie.

Pełnokomórkowa kontra bezkomórkowa – decyzja, która zmienia epidemię

Historia wyboru szczepionek zaczyna się w latach 90., gdy pierwsze badania sugerowały, że preparaty bezkomórkowe wywołują mniej łagodnych odczynów poszczepiennych. Rodzice i część lekarzy uznali je za „bezpieczniejsze”, a szczepionki pełnokomórkowe – zawierające pełne, zabite bakterie i ponad 3000 antygenów – zaczęły znikać z gabinetów. Jednak współczesna immunologia mówi jasno: szczepionka pełnokomórkowa daje znacznie szerszą, bardziej trwałą i efektywniejszą odpowiedź, szczególnie w zakresie eliminacji bakterii z dróg oddechowych. „Odporność po szczepionce pełnokomórkowej może utrzymywać się nawet dekady” – wskazuje prof. Szuster-Ciesielska. Badania z ostatnich lat potwierdzają, że różnice w częstości działań niepożądanych między oboma typami szczepionek są nieznaczne, a poważne NOP-y ekstremalnie rzadkie. To nie skuteczność pełnokomórkowej jest problemem. Problemem jest jej zła reputacja, zbudowana na danych sprzed ponad dwóch dekad.

Dorosły – pacjent, którego nikt nie monituruje

Chociaż program szczepień obowiązkowych obejmuje dzieci, odporność, którą wynoszą z wieku dziecięcego, nie trwa wiecznie. Po szczepionce bezkomórkowej wygasa po kilku latach. Po 14. roku życia nie ma już obowiązkowych dawek przypominających, a w świadomości społecznej szczepienie dorosłych praktycznie nie istnieje. Większość z nas nie pamięta nawet, kiedy otrzymała ostatnią dawkę. W efekcie powstaje ogromna grupa dorosłych, którzy przechodzą krztusiec łagodnie, ale zarażają skutecznie. To właśnie dorośli są dziś głównym rezerwuarem patogenu – niewidzialnym, bo kaszel trzydziestolatka nikogo nie niepokoi.

Odporność przekazywana w ciąży – naukowy parasol ochronny

Szczepienie kobiet w ciąży przeciwko krztuścowi to jedno z najważniejszych narzędzi ochrony niemowląt. Immunizacja matki prowadzi do wytworzenia przeciwciał, które przechodzą przez łożysko i chronią dziecko w pierwszych tygodniach życia – wtedy, gdy ryzyko powikłań jest najwyższe. „Dziecko rodzi się z pulą matczynych przeciwciał, które mają je chronić” – tłumaczy profesor. Najsilniejszy efekt osiąga się jednak w połączeniu z pełnokomórkową szczepionką podaną niemowlęciu później, zgodnie z kalendarzem szczepień. Wtedy odporność matczyna i własna odporność dziecka układają się w spójny, immunologiczny system zabezpieczeń.

Dezinformacja jako czynnik epidemiologiczny

Nie można zrozumieć powrotu krztuśca bez analizy roli dezinformacji. W mediach społecznościowych fałszywe treści powstają szybciej, niż nauka jest w stanie je prostować. To nie są już pojedyncze wpisy, ale spójny ekosystem: filmy pseudoekspertów, fałszywe wykresy, wycinki badań wyrwane z kontekstu, gotowe do podpisania oświadczenia przeciw szczepieniom. „Platforma X jest pełna dezinformacji wszelakiego typu” – zauważa prof. Szuster-Ciesielska. Najskuteczniejsze fake newsy operują emocją i pozorną prostotą. W starciu z nimi edukacja zdrowotna, pozbawiona obowiązkowego statusu w szkołach, przegrywa z kretesem.

Konsekwencje indywidualne i społeczne – historia, która nie powinna się wydarzyć

Krztusiec ujawnia, jak ściśle zależymy od siebie nawzajem. Profesor opowiada historię niemowlęcia, które było zbyt małe, by zostać zaszczepione. W przychodni spotkało starsze dziecko, którego rodzice odmówili szczepienia. Ono chorowało łagodnie. Niemowlę – śmiertelnie. Ta historia jest bolesna, ale przede wszystkim prawdziwa. To przykład, który pokazuje, jak bardzo odporność jednych chroni lub naraża innych. Zaniedbane szczepienia nie są kwestią „indywidualnego wyboru”. Są wyborem, którego konsekwencje płacą ci najbardziej bezbronni.

Co musi się zmienić, aby krztusiec znów stał się historią?

Krztusiec nie zniknie, dopóki nie zaczniemy traktować go poważnie. Potrzebujemy powrotu do szczepionek pełnokomórkowych tam, gdzie są najbardziej skuteczne. Potrzebujemy systemowej edukacji dorosłych i realnej świadomości, że dawki przypominające są tak samo ważne jak szczepienia dzieci. Potrzebujemy standardu, według którego każda kobieta w ciąży jest rutynowo szczepiona. Potrzebujemy lekarzy, którzy opierają swoje rekomendacje na aktualnej wiedzy naukowej, nie na przyzwyczajeniach sprzed dwóch dekad. I potrzebujemy społeczeństwa odpornego nie tylko na bakterie, ale także na manipulację.

Krztusiec wrócił, bo przestaliśmy patrzeć. Jeśli chcemy, by znów zniknął, musimy spojrzeć uważniej – naukowo, odpowiedzialnie i bez iluzji, że choroby zakaźne znikają same z siebie. Jak zwykle w zdrowiu publicznym, pytanie nie brzmi „czy powinniśmy coś zrobić?”, tylko „dlaczego tak późno?”.

Transkrypcja

Monika Rachtan
Cześć, Monika Rachtan. Witam Was w kolejnym odcinku programu Po Pierwsze Pacjent. Koklusz termin tak zapomniany, że wydawać by się mogło, że taka choroba już nie istnieje. A przecież mówimy o krztuścu, o chorobie, na którą w Polsce w 2024 roku, według danych Ministerstwa Zdrowia zachorowało aż 32 tysiące osób. I o tym, dla kogo ta choroba może okazać się szczególnie niebezpieczna, będę rozmawiała dziś z moim gościem, a jest nim profesor Agnieszka Szuster-Ciesielska. Witam bardzo serdecznie.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Dzień dobry Pani, dzień dobry państwu.

Monika Rachtan
Pani profesor no właśnie, krztusiec, choroba, o której chcielibyśmy zapomnieć. Albo wydawać by się mogło, że przez kilka lat już o niej nie mówiliśmy tak dużo w mediach, a jednak w zeszłym roku pojawiło się wiele informacji o zachorowaniach, o falach zachorowań. Dane Ministerstwa Zdrowia, o których wspomniałam 32000 zachorowań, ale zaraz porozmawiamy o tym, czy one są dokładne i doszacowane. Ale może na początku dla kogo ta choroba może okazać się szczególnie niebezpieczna?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Krztusiec nie jest nową chorobą. Ta bakteria, która ją powoduje. Bordetella pertussis, pałeczka krztuśca jest wszechobecna. Ludzie są jej nosicielami i rozprzestrzenia się bardzo szybko. Jest to bardzo zakaźna choroba. Okazuje się, że jedna osoba zainfekowana może zakazić kolejnych 17 osób i bardzo łatwo się przenosi drogą kropelkową, ponieważ bakteria jest obecna w wydzielinie, a więc kiedy się pojawi i trafi na wrażliwą populację, wrażliwą w sensie zaszczepioną albo osoby o obniżonej odporności, a głównie dzieci, które jeszcze nie przystąpiły do szczepień rozpowszechnia się bardzo szybko i podstawowe objawy.

Monika Rachtan
Pani profesor, przepraszam, zapytam jeszcze o rozpowszechnianie się tej choroby. Rozprzestrzenianie, czyli jeżeli drogą kropelkową, to załóżmy, że jeżeli jestem chora i pojawię się w jakimś miejscu publicznym, na przykład w swoim miejscu pracy i kichnę, to bardzo szybko ta bakteria rozprzestrzenia się w pomieszczeniu. I tak naprawdę wszystkie osoby, które są w moim otoczeniu, inni pracownicy, są narażeni na zachorowanie, a jeżeli są niezaszczepieni, to już praktycznie bardzo duże prawdopodobieństwo, że zachorują.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
To prawda, to wtedy jest bardzo wysokie ryzyko, że Pani się zakazi i będzie chorowała. Objawy są bardzo charakterystyczne przy krztuściu. Zresztą krztusiec, koklusz to wszystko wskazuje na kaszel, który jest bardzo długi, taki napadowy z świszczącym wdechem i długo utrzymujący się od kilku tygodni, nawet do wielu miesięcy. Jest bardzo, bardzo uciążliwy. Nieraz te ataki są tak silne, że proszę sobie wyobrazić, że może dojść do złamania żebra.

Monika Rachtan
Pani profesor, ale my kojarzymy kaszel jako taki przewlekający się z jakimś problemem, niedogodnością w ciągu dnia, że musimy wyjść, kiedy na przykład z kimś rozmawiamy, kiedy zaczynamy w taki sposób kaszleć. Ale czy są też jakieś pierwsze objawy, które mogą wskazywać na to, że właśnie mamy do czynienia z krztuścem? Czyli nie tylko kaszel, ale na przykład gorączka? Takie objawy typowo przeziębieniowe, grupowe. Czy tutaj faktycznie powinniśmy krztusiec kojarzyć tylko z kaszlem?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Na początku objawy są mało charakterystyczne. Są tak zwane objawy prodromalne, które są typowe dla bardzo wielu zakażeń bakteryjnych czy wirusowych, a więc gorsze samopoczucie, podwyższona temperatura, brak apetytu, zmęczenie i dopiero później zaczyna pojawiać się ten charakterystyczny kaszel dla krztuśca.

Monika Rachtan
Pani profesor, ja wspominałam o danych z 2024 roku. Ministerstwo Zdrowia podaje, że było 32 tysiące zachorowań, ale my wiemy, że podobnie jak w pandemii COVID 19, nie wszyscy zgłaszali się do lekarza, wiele osób przechodziło chorobę, a nawet jeśli zgłaszali się do lekarza, to lekarz nie zawsze zlecał badania, które pozwalają zidentyfikować zakażenia tą bakterią. Proszę mi powiedzieć, czy mamy jakieś szacunki? Czy mamy dane, które pozwalają nam określić, ile osób mogło w 2024 r. rzeczywiście chorować na krztusiec? Czy te dane Ministerstwa Zdrowia mogą być niedoszacowane na poziomie 50%, czy raczej to są dużo wyższe wartości.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
W roku 2024? Mówimy rzeczywiście o ponad 32 tysiącach zakażeń zachorowań. Były to choroby, przypadki zdiagnozowane, ale rzeczywiście możemy mówić o poważnym niedoszacowaniu. Dlaczego? Dlatego, że u dorosłych może ta choroba przebiegać z bardzo słabymi objawami albo bezobjawowo. Zdarzają się takie przypadki i wówczas osoba nie zdaje sobie sprawy, że akurat choruje na krztuśca, a jednak rozprzestrzenia tą bakterie i jest aktywnym nosicielem. I to jest bardzo niebezpieczne. Bo jeśli ta bakteria trafi do osób wrażliwych, do dzieci, to one wtedy chorują pełnoobjawowo.

Monika Rachtan
Ja na początku zapytałam o osoby szczególnie narażone na zachorowanie, ale też chodzi mi właśnie o ten ciężki przebieg, bo Pani profesor już na samym początku w swojej wypowiedzi wspominała o dzieciach, które są jeszcze niezaszczepione. Jak może wyglądać przebieg takiej choroby u dziecka, które na przykład nie otrzymało jeszcze szczepienia ze względu na swój wiek? Czy to jest choroba, która może okazać się śmiertelna?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Niestety tak. W ciężkich przypadkach przy zakażeniu pałeczki krztuśca dochodzi do do zgonów. Ten kaszel u dziecka jest bardzo gwałtowny, napadowy, z świszczącym wdechem Uniemożliwiającym prawidłowe oddychanie. No i najgorsze są powikłania i taki ciężki przebieg tej choroby. Ponieważ pojawia się niewydolność oddechowa, może pojawić się sepsa, zapalenie, ciężkie zapalenie płuc wysiękowe, zapalenie mózgu. Więc to są wszystko bardzo poważne powikłania. Ja nie powiedziałam jeszcze o tym, że w 24. roku to jest ten sam rok, kiedy właśnie była taka duża epidemia krztuśca. W Polsce odnotowano jeden przypadek śmiertelny właśnie u niemowlęcia.

Monika Rachtan
A jakie są prognozy na 2025 rok? Czy my widzimy już w tym roku także dużą liczbę zachorowań na krztusiec? Czy możemy prognozować, że w 2025, 26. roku ta zachorowalność będzie wzrastać?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Krztusiec pojawia się falami co 2 do 5 lat. Obserwujemy znaczące wzrosty. I właśnie rok 24 był prawdopodobnie tym rokiem, w którym. W którym był ten wzrost. O obecnym bieżącym roku tych zachorowań jest nieco mniej. Także ten szczyt fali rzeczywiście był w ubiegłym roku.

Monika Rachtan
Pani profesor, ale teraz powinnam tutaj przekazać wszystkim bardzo dobrą informację, że przecież mamy kalendarz szczepień, który pozwala nam na to, żeby skutecznie unikać choroby i żeby się przed nią chronić, żeby się przed nią zabezpieczyć. A jednak zachorowania są liczne. Więc jak wygląda wyszczepialność w naszej populacji? Bo szczepienia przeciwko krztuścowi są to szczepienia, które są w kalendarzu szczepień opisane jako te obowiązkowe, a nie te, które możemy sobie wybrać, na które możemy się zdecydować. Tylko te, które powinny zostać u nas przeprowadzone i za których niewykonanie nie podanie dziecku. Rodzice mogą dostać karę w wysokości 50 tysięcy złotych. Więc jak wygląda wyszczepialność w naszym kraju?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Rzeczywiście jest to cykl szczepień, dlatego żeby uzyskać ochronę na najwyższym poziomie, więc w wieku do 3. roku życia podawane są 4 szczepionki, a później w wieku 6 i 14 lat jeszcze 2 szczepienia przypominające. Wpisane są one w obowiązkowy kalendarz szczepień. Czyli rzeczywiście tego obowiązku należy dotrzymać pod rygorem określonych kar. Tak jak Pani wspomniała, wyszczepialność jest bardzo dobra, dlatego że wynosi ona ponad 93%, a więc zabezpieczająca populację najmłodszych. Dużo gorzej jest u starszych osób, dlatego, że ostatnie szczepienie otrzymujemy w wieku 14 lat. To jest szczepionka bezkomórkowe. No i później trzeba te szczepienia aktualizować raz na 10 lat Powinniśmy podać tą szczepionkę. Dorośli o tym nie pamiętają, lekarze raczej nie za często przypominają.

Monika Rachtan
No właśnie Pani profesor a czyja to jest odpowiedzialność? Bo 14, czyli 24 to jest młody człowiek, prawdopodobnie rozpoczynający swoje życie zawodowe jeszcze studiujący. Kto wtedy myśli o szczepieniach? O tym, żeby zgłaszać się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, żeby dbać o profilaktykę. Ale już mam nadzieję, że mamy tutaj na pewno mamy świadomych słuchaczy, którzy usłyszeli, chcieliby się w tym roku zabezpieczyć przed krztuścem. Czyli ja rozumiem, że kiedy mamy 24 lata, możemy pójść do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, bo już do pediatry trochę nie wypada i zapytać o to szczepienie przeciw krztusiec owi, zapisać się i czy szczepienie jest płatne. Jak to wygląda?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Wtedy to szczepienie jest płatne. I to jest właśnie kłopot, dlatego że po pierwsze nie pamiętamy, a po drugie jest szczepienie płatne, więc należy z własnej kieszeni pokryć koszty tego szczepienia.

Monika Rachtan
Jasne, ale później 24 i 34. Kolejna szczepionka. Faktycznie co 10 lat powinnyśmy się doszczepiać, żeby zachować tą odporność na bakterie.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Tak, dlatego, że odporność po szczepieniu, a zwłaszcza po szczepionce acelularnej, bo tylko taka szczepionka jest oferowana dorosłym osobom. Trwa znacznie krócej, a to oznacza, że może się zakazić dana osoba krztuścem, może przechorować, a w najlepszym wypadku, jeśli nie choruje, to będzie nosicielem i będzie zakażać.

Monika Rachtan
Na rynku mamy dostępnych wiele szczepionek. Jedne są dedykowane osobom dorosłym, tak jak Pani wspominała, inne dedykowane są dzieciom. Czy my możemy poukładać sobie te szczepienia, które dla kogo przewiduje kalendarz szczepień. Mamy jeszcze kobiety w ciąży, które także są szczepione przeciwko krztuścowi, więc gdybyśmy mogli naszym słuchaczom i widzom wyjaśnić, które szczepionki komu są dedykowane.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Obecne szczepionki, jakie są dedykowane dla dzieci i dla dorosłych, są to szczepionki wielowalentne, skojarzone, konkretnie trójwalentne przeciwko tężcowi, krztuścowi i błonicy. Nie ma szczepionki adresowanej tylko i wyłącznie przeciwko krztuścowi. Tutaj jest zasadnicza różnica pomiędzy tymi szczepionkami, które są adresowane dla dzieci. Dlatego, że program szczepień ochronnych zaleca dzieciom podanie do 3. roku życia 4. dawek szczepionki pełnokomórkowej, a później dwie dawki przypominające w 6. i 14. roku życia oraz dla dorosłych to już są szczepionki a celularne. Jest zasadnicza różnica pomiędzy tymi szczepionkami, dlatego, że szczepionki acelularne zawierają od 2 do 5 antygenów, natomiast szczepionki pełnokomórkowe zawierają do 3 tysięcy antygenów. Są to zabite bakterie, które powodują taką bardzo szeroką odpowiedź i posiadają one szereg innych zalet i przewagę nad szczepionkami acelularnymi.

Monika Rachtan
Czyli ten pierwszy kontakt ze szczepionką z bakterią. Tutaj jest ta odpowiedź układu immunologicznego jest dużo lepsza w przypadku tych szczepionek wielokomórkowych, dlatego że większe nagromadzenie antygenów, prawda?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Po pierwsze sama liczba tych antygenów 3000 wskazuje na to, że będziemy mieć szerszą odpowiedź. To jest szczególnie ważne w kontekście właśnie szczepienia małych dzieci, które otrzymują od matek, noworodki otrzymują od matek przeciwciała przeciwko krztuścowi, ale kobiety w ciąży szczepione są szczepionką acelularną, więc taki niemowlaczek otrzyma przeciwciała od matki ma, są to przeciwciała skierowane przeciwko kilku tylko antygenom i w sytuacji, kiedy przeciwciała matki będą neutralizowały te antygeny szczepionkowe. Gdyby to była szczepionka acelularna, to wówczas dochodzi do osłabienia tej odporności. Ja powiem jeszcze o jednym bardzo ważnym zjawisku. Jest to tak zwane piętnowanie czy imprinting immunologiczny, który pokazuje, że najskuteczniejsza odpowiedź jest występuje, rozwija się wówczas, kiedy mamy do czynienia po raz pierwszy z jakimś antygenem. Ja na przykładzie gry o tym powiem, bo są osoby, które na przykład mówią, że ja nie choruję na grypę, bo rzeczywiście zależy to od tego, jakim szczepem grypy, jaki szczep bakterii w szczepionce otrzymamy jako pierwszy. To jak gdyby tak naznacza naszą odpowiedź na przyszłość. Dlatego tak ważny jest rodzaj szczepionki przeciwko krztuścowi, które dziecko otrzymuje po urodzeniu.

Monika Rachtan
Kalendarz szczepień tak jak wspominała Pani, zaleca, żeby na początku w tych pierwszych dawkach stosować szczepionki pełnokomórkowe. Dopiero później lekarze i rodzice sięgają po szczepionki bezkomórkowe. Ale czy to, co zaleca kalendarz szczepień jest zgodne z obserwacjami, z badaniami naukowymi? I jak to się przekłada na praktykę? Czy faktycznie rodzice także w tych pierwszych dawkach i lekarze korzystają z tych szczepionek, które kalendarz szczepień wskazuje. Czy jednak odchodzą od zaleceń i sięgają po te szczepionki, które nie gwarantują tej pełnej odporności, jaką gwarantują szczepionki pełnokomórkowe.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Oczywiście w roku 1997 wprowadzono po raz pierwszy szczepionkę acelularną i początkowe badania pokazywały, że szczepionka ta była znacznie lepiej przyjmowana zarówno przez rodziców, jak i przez lekarzy, ponieważ jak pokazały badania, cechowała się ona niższą reaktogennością niż szczepionka pełnokomórkowe, reaktogennością, czyli działaniami ubocznymi, działaniami niepożądanymi, czyli tego, czego najbardziej chorobami.

Monika Rachtan
Czego najbardziej boją się rodzice w kontekście szczepień.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Które są bardzo ważne, dlatego że powodują stres u dziecka, stres rodzica i tego różnego rodzaju działania uboczne. Może być to nieutulony płacz, zaczerwienienie, obrzęk w miejscu wkłucia, które stresują dziecko i rodziców. Ale jednak najnowsze badania, które zostały przeprowadzone w roku 2021, pokazują, że przy porównaniu działań niepożądanych obu szczepionek acelularnej i pełnokomórkowej jest naprawdę bardzo niewielka różnica. Statystycznie nieistotna, jeśli chodzi o częstość występowania działań niepożądanych, a poważne działania niepożądane przy obu szczepionkach są niezmiernie rzadkie. O częstotliwości jednego przypadku na milion podanych dawek. Więc to rzeczywiście jest bardzo niewiele, bardzo rzadko występujące poważne działania niepożądane. Ponadto lekarze sugerują, aby rodzice z tego właśnie powodu podawali szczepionki acelularne. Dodatkowym argumentem jest to, że szczepionki celularne występują jako wysoce skojarzone, wysoce z koniugowane np. 5. w jednym, 6. w jednym.

Monika Rachtan
Zapytam jeszcze w imieniu rodziców, też tych na początku drogi, kiedy te pierwsze szczepienia są rodzicom oferowane, jest taki pakiet, tak zwany jedno ukłucie, że dziecko mniej boli, że będzie szybciej, że będzie narażone na mniejszy stres, jeżeli podamy szczepienia w jednym zastrzyku, mówiąc językiem rodziców. Natomiast tam kryje się szczepionka, która znów nie jest tą wskazywaną przez kalendarz szczepień, czyli nie tą pełno komórkową, tylko szczepionką właśnie o niższej skuteczności.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
To prawda. W tych szczepionkach, które podawane są wysoce skojarzone, czyli 5 w jednym, 6 w jednym. Tutaj w skład szczepionek wchodzi właśnie część acelularna przeciwko krztuścowi. A więc dziecko na początku swojej drogi życiowej, jeśli rodzice zadecydują i posłuchają lekarzy, otrzymuje szczepionkę, która w rezultacie w przyszłości nie zapewni takiej skutecznej ochrony w tym sensie, że dziecko może być później nosicielem bakterii i rozprzestrzeniać te bakterie. Bo tak jak powiedziałam, bardzo ważne jest to, jakie antygen jako pierwsze organizm dziecka otrzyma.

Monika Rachtan
Ale wydaje mi się, że ta wiedza dotycząca szczepień, szczególnie przeciwko krztuścowi, gdzie te dyskusje dotyczące właśnie NOPów, działań niepożądanych, one są obecne i w mediach, i w internecie od wielu lat. I skoro lekarze mają świadomość, powinni mieć świadomość tego, że proponując szczepienie 6 w 1, 5 w 1 oferują dziecku jednocześnie szczepionkę mniej skuteczną, dającą mniejszą odpowiedź immunologiczną. To z czego to wynika? Dlaczego tak się wydarzyło od tego 97. roku minęło już praktycznie 28 lat. Badania naukowe pokazują, że różnica między szczepionkami jest niewielka. Jeżeli chodzi o występowanie NOPów, to dlaczego wciąż dzieciom maleńkim dzieciom, którym krztusiec zagraża w taki sposób, że styczność z bakterią może powodować zgon, z czym spotkaliśmy się w 2024 roku. Dlaczego lekarze zalecają szczepionki, które nie są pełnokomórkowe?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
To wydaje mi się, że jest właśnie pokłosiem tych badań, które miały miejsce znacznie wcześniej, gdzie wskazywały one na szczepionkę bez komórkową jako tą, która daje mniejsze natężenie, mniejszą częstotliwość reakcji niepożądanych. Natomiast warto by było, żeby lekarze uaktualnili swoją wiedzę, która pokazuje poprzez swoje najnowsze badania w roku 2021, że reaktogenność obu szczepionek jest porównywalna i praca, która okazała się w tym roku w "Nature Communications", która przedstawia, że właśnie po szczepionce pełnokomórkowej ta odporność i pamięć o szczepieniu trwa nawet przez dekady. Może warto byłoby tutaj jeszcze porównać dla wiedzy rodziców, jakie są konkretne różnice pomiędzy obiema oboma typami szczepień w kontekście układu odpornościowego? Otóż sama zawartość. Sama różnica w antygenach powoduje, że odpowiedź po szczepieniu szczepionką pełno komórkową jest znacznie szersza. Trwa dłużej. Dlaczego? Dlatego, że po szczepieniu szczepionką a celularną. Tu szacuje się, że ta odporność może trwać około 5 lat, niektórzy mówią, że krócej, nawet rok czy dwa. Natomiast po szczepionce pełnokomórkowej właśnie ta najnowsza praca z 2020 roku pokazuje, że ta odporność może trwać nawet dekady 30 do 50 lat.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Ważny jest rodzaj konkretnej odpowiedzi immunologicznej, jaką powodują oba typy szczepionek. Dlatego, że szczepionka pełno komórkowa organizuje, indukuje odpowiedź na terenie płuc na terenie dolnych dróg oddechowych, co sprzyja usuwaniu bakterii znacznie szybciej niż to ma miejsce w przypadku szczepionki acelularnej. Ponadto indukowane są 2 rodzaje przeciwciał. Przeciwciała klasy IgG4. Jedna i druga szczepionka je indukuje. I bardzo dobrze, bo są przeciwciała, które neutralizują toksynę. Ale w przeciwieństwie do szczepionki acelularnej szczepionka pełno komórkowa indukuje przeciwciała klasy IgG1, a to są przeciwciała, które wzmacniają odpowiedź komórkowa. Do czego jest ta odpowiedź potrzebna komórkowa? A właśnie do tego, żeby likwidować bakterie. Dlatego osoby, które jako dzieci otrzymali w szczepieniu podstawowym szczepionkę pełno komórkową, już jako dorośli, jeśli otrzymują szczepionki, szczepionkę acelularną, to w dalszym ciągu przedstawiają bardzo dobry profil odpowiedzi immunologicznej i pamięci immunologicznej. Nawet jeśli zakażą się krztuścem, bo jak wspomniałam, ta bakteria jest wszechobecna, to nie będzie, nie będą występowały symptomy choroby, a co ważniejsze, te osoby nie będą nosicielami. I to jest ważne, dlatego że te osoby, które przeszły scenariusz szczepienia szczepionką, acelularną w dzieciństwie, są bardziej narażone na częstsze infekcje, co pokazuje przykład chociażby w Kalifornii w roku 2014, gdzie dzieci szczepione szczepionką a celularną nawet dwa razy w roku zakażały się krztuścem i były nosicielami tej bakterii.

Monika Rachtan
Czyli możemy powiedzieć w taki prosty sposób, że szczepionka pełno komórkowa zabezpiecza nas na wiele lat i tak naprawdę wzmacnia też skuteczność szczepienia bezkomórkowego, które jest podawane jako dawka przypominająca. A jednak kiedy decydujemy się albo decydujemy, że nasze dziecko zostanie zaszczepione szczepionką komórkową, to tu nie mamy gwarancji na trwałą odpowiedź immunologiczną. No i też z drugiej strony narażamy dziecko na te częste zakażenia. Czy one także są zawsze objawowe? Czy może być tak, że dziecko będzie przechodziło bezobjawowo?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Ja tutaj chciałam, żeby to było dobrze zrozumiany, wyartykułować. Jasne, obie szczepionki są skuteczne, Obie szczepionki chronią przed objawami, przed rozwojem choroby, przed ciężkimi powikłaniami krztuśca. To jest prawda, ale ta korzyść, większa popularność szczepionki acelularnej tak naprawdę jest pozorna, dlatego, że sama ochrona jest pozorna. Dlatego, że liczą się konsekwencje zaszczepienia w przyszłości i to, co nam daje szczepionka pełno komórkowa, chociaż w dzisiejszych czasach jest ona mniej popularna właśnie ze względu na tą, być może nie odświeżoną i nie w pełni aktualną wiedzę lekarzy niż szczepionka acelularna.

Monika Rachtan
Zajmuje się Pani dezinformacją dotyczącą zdrowia. Komunikuje Pani wiele postów w internecie, w mediach społecznościowych, starając się też obalać fake newsy, jak szerzenie takich nieprawdziwych informacji, dezinformacji, fake newsów, ale też jak ruchy antyszczepionkowe, które w Polsce niestety są Bardzo popularne, z czego nie powinniśmy być dumni. Jak one przyczyniają się do tego, że rodzice wątpią w skuteczność szczepień, że rodzice rezygnują ze szczepień, że nie sięgają po szczepionki skuteczne, tylko powiedzmy te łatwiejsze. I że też tak ciężko wytłumaczyć im w ogóle, na czym polega skuteczność szczepień. Dlaczego to zaufanie do szczepień przez takie autorytety jak media społecznościowe i internet zostało zachwiane?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Oczywiście ruchy antyszczepionkowe i liderzy tych ruchów mają się bardzo dobrze nie tylko w Polsce, także w Stanach Zjednoczonych, ale szczególnie nasiliły się w okresie pandemii i wprowadzenia szczepionek na nowej, opartych o nową platformę szczepionek mRNA. Początkowo kierowały się te ruchy w stronę szczepionek przeciwko COVID 19, ale później to się rozszerzyło na wszystkie inne szczepionki, twierdząc, że dzieci otrzymują za dużo szczepień w porównaniu z latami ubiegłymi, a do tego w Polsce wiele szczepionek jest obowiązkowych i tę decyzję należy pozostawić rodzicom. Ja jestem bardzo przeciwna takim argumentom grup antyszczepionkowych, dlatego że niestety, ale w porównaniu do krajów, w których szczepienia są dobrowolne, jak na przykład Szwecja, Finlandia, to jednak poziom wyszczepienia jest bardzo wysoki. I teraz można sobie zadać pytanie, dlaczego tak się dzieje, że szczepienia są nieobowiązkowe, A jednak ten poziom wyszczepienia jest bardzo wysoki. Ponieważ to zależy od świadomości i takiej dojrzałości i podejścia rodziców, którzy wiedzą, jak szczepienia są potrzebne i jak walczyć z chorobami zakaźnymi, dlatego szczepią swoje dzieci. U nas nie ma tej świadomości. Dlatego ja boleję nad tym, że przedmiot edukacja zdrowotna, który jest naprawdę w moim mniemaniu przedmiotem rewolucyjnym, dlatego, że porusza wiele różnych kwestii, nie jest przedmiotem obowiązkowym. To powinien być przedmiot obowiązkowy. Do tego powinni jeszcze w tym przedmiocie zawarte były godziny, w których dzieci kształciły się na temat jak walczyć z fake newsami, co to jest dezinformacja, Dlatego, że w obecnych czasach dociera ona do nas zewsząd z mediów społecznościowych. Nie ma dziecka, które by nie wiedziało, co to jest Twitter, co to jest platforma X, co to jest TikTok i stamtąd czerpią swoją swoją wiedzę.

Monika Rachtan
Zdarza się Pani przeglądać te posty na przykład na TikToku, na X?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Na TikToku nie przeglądam. Natomiast przeglądam na platformie X i na Facebooku, więc szczególnie platforma X jest pełna, zapełniona dezinformacją wszelakiego typu.

Monika Rachtan
No właśnie, ale też chodzi o to, że taka młoda osoba ja nawet nie. Nie młoda. Każdy z nas, kiedy czyta takie informacje czy dotyczące szczepień, czy innych dziedzin związanych ze zdrowiem, ale nawet innych dziedzin związanych z życiem. I kiedy teraz coraz częściej osoby, które zajmują się szerzeniem fake newsów, dezinformacji. Te informacje piszą w taki sposób, że one naprawdę są pięknie ułożone, są poparte źródłami, które nie istnieją. Tak, jest tam taka gwiazdka czy odnośnik, że można sobie to gdzieś sprawdzić. Bardziej dociekliwa osoba spojrzy, sprawdzi, ale większość osób spojrzy na tekst, patrzy no ktoś się nazywa? Doktor napisał długi tekst, jeszcze podparł się źródłem, to to się wydaję wiarygodne. I wiele osób niestety przez to, że nie ma merytorycznej wiedzy, że nie ma autorytetów takich sprawdzalnych właśnie nie sprawdza czy ktoś jest naukowcem, lekarzem, tylko po prostu wierzy. Patrząc na post idzie ślepo za tymi fake newsami. I to, o czym Pani powiedziała rezygnuje ze szczepień, rezygnuje z badań profilaktycznych, stosuje dziwne diety z internetu, a to wszystko wpływa na nasze zdrowie i tak naprawdę nie zastanawia się nad tym, że też podaje to dalej. Czyli sam szerzy dezinformację, czyli szerzy i odpowiada za to, że kolejne osoby rezygnują ze zdrowego stylu życia, ze zdrowych zachowań. I tutaj to, o czym Pani powiedziała chyba od czerwca, kiedy wiadomo, że edukacja zdrowotna nie będzie przedmiotem obowiązkowym, każdy gość, który siedział na tej kanapie w tym programie, powiedział, że ubolewa. To już ponad 15 odcinków, kiedy za każdym razem ubolewamy, że Ministerstwo Edukacji zdecydowało się na taki krok, jak właśnie wprowadzenie edukacji zdrowotnej, która jest dobrowolna. Mam wrażenie, że rodzice nie rozumieją, jak ważne dla życia i zdrowia ich dzieci jest to, żeby edukacja zdrowotna była przedmiotem obowiązkowym. Dla mnie, nie wiem, jak Pani profesor sądzi, ale chyba ważniejsze jest to, żeby wiedzieć jak zadbać o swoje zdrowie, niż to, w którym roku była bitwa pod Cedynią.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
To prawda, ale należy tutaj zaznaczyć, że strona antyszczepionkowa jest niezwykle aktywna, a czasami nawet agresywna w przekonywaniu rodziców. Podsuwa im gotowe oświadczenia, które wystarczy tylko podpisać, przekazać. Te oświadczenia były rozdawane w szkołach. Niestety, ale także były słowa ostrzeżenia kierowane z ambon. Więc to wszystko razem poskutkowało, że rodzice, którzy być może bardziej są podatni na różnego rodzaju teorie spiskowe, właśnie ufali takim prostym, krótkim przekazom, które podważały celowość wprowadzenia edukacji zdrowotnej jako przedmiotu obowiązkowego.

Monika Rachtan
Wspominała Pani profesor na początku o NOPach, czyli o działaniach niepożądanych szczepień. Czy my możemy sobie podsumować tą wiedzę dotyczącą NOPów. Mamy badania aktualne tak naprawdę z roku 2021, 2022, 2023, dotyczące właśnie działań niepożądanych. Mamy te, o których Pani profesor wspominała z roku 97. ale nie oszukujmy się, ta wiedza była zupełnie inna dwadzieścia kilka lat temu. Czy my dziś możemy porównać szczepionki bezkomórkowe, szczepionki pełnokomórkowe i powiedzieć rodzicom, że NOPy to jest coś, co zdarza się niezwykle rzadko, chyba zarówno w przypadku jednych, jak i drugich szczepień.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Tak jak powiedziałam, po jednej i po drugiej szczepionce te poważne NOP zdarzają się niezmiernie rzadko. To jest tylko jeden przypadek na milion podanych dawek. Natomiast ja bardzo bym prosiła rodziców, aby zaufali tej najnowszej wiedzy, dlatego że dopiero praca z tego roku pokazuje lata obserwacji. To było kilkadziesiąt lat obserwacji, aby stwierdzić wyraźnie, która z tych szczepionek jest skuteczniejsza, która daje dłuższą ochronę. Jest to też ważne z punktu widzenia zdrowia publicznego, dlatego że jeśli stosujemy szczepionki, które są skuteczne, które mają długą ochronę, to przez to zmniejsza się liczba hospitalizacji, zmniejsza się liczba ciężkich powikłań u dzieci, zmniejsza się liczba absencji rodziców, czyli ma to też wymiar nie tylko indywidualny, ale też wymiar populacyjny, społeczny i ekonomiczny.

Monika Rachtan
No właśnie, bo te konsekwencje związane z wyższą zachorowalnością po prostu z tym, że my się łatwiej zakażemy, to są nieobecności w pracy. To są nieobecności w szkole, to jest konieczność wypłacania świadczeń zdrowotnych i my musimy to wszystko wziąć pod uwagę, podejmując decyzje dotyczące naszego zdrowia, czyli naszych szczepień.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
To prawda, szczepienia przeciwko krztuścowi są niezmiernie ważne, dlatego że jest to choroba, która się szalenie szybko rozprzestrzenia. I tak jak wspomniałam wcześniej, konsekwencje, powikłania, szczególnie u małych dzieci, mogą być bardzo poważne, nawet doprowadzając do niepełnosprawności.

Monika Rachtan
Powiedziała Pani o badaniach, które podsumowują skuteczność szczepień przeciwko krztuścowi. Znamy też wytyczne kalendarza szczepień, a Światowa Organizacja Zdrowia. Jakie to zalecenia są dotyczące szczepień przeciwko krztuścowi?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Światowa Organizacja Zdrowia już w 2015 roku, czyli kilka lat temu, wskazywała właśnie na szczepionki pełnokomórkowe jako te, które są skuteczniejsze, dają dłuższą ochronę i proponowały właśnie powrót do tych szczepień, które przechodziliśmy wszyscy w latach 60. ja sama byłam szczepiona szczepionką pełno komórkową, nie pamiętam. Ze strony rodziców, abym jakoś cierpiała na jakieś poważne. Działania niepożądane. Ale faktycznie może to jest dowód anegdotyczny. Jednak ja już w wieku dorosłym miałam kilkukrotnie kontakty z osobami, które były chore na krztusiec, a jednak nie zachorowałam. I to anegdotyczny dowód jest potwierdzony przez badania kliniczne i przez liczne badania obserwacyjne. Co jeszcze mogłabym tutaj dodać? Że od czasu, kiedy wprowadzono szczepionkę acelularną, czyli to był rok 1997, zwiększa nam się populacja tych osób, które jako dzieci były szczepione szczepionką bez komórkową, a więc pojawia się coraz większa grupa osób, które są wrażliwe na krztuśca po upływie wielu lat.

Monika Rachtan
Czyli to, co obserwowaliśmy w 2024 roku, To mogą być konsekwencje właśnie tego, jak ta populacja osób zaszczepionych się zmieniła. Może być to konsekwencją tego, że te osoby nie otrzymały pierwszej dawki właśnie w postaci szczepionki pełnokomórkowej.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Tak właśnie twierdzi Nicolas Vangen, który w swojej pracy w roku 2020 wnioskuje, iż stosowanie szczepień w dzieciństwie w postaci szczepionek acelularnych, bezkomórkowych skutkuje tym, że pojawiają się co jakiś czas właśnie te szczyty zachorowań na krztusiec, które zupełnie wyglądają tak samo. Tak samo często jak przed wprowadzeniem szczepień.

Monika Rachtan
Jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, która jest też gorącym tematem w mediach społecznościowych, w internecie szczepienia kobiet w ciąży. Czy szczepionka komórkowa, która podawana jest kobietom w ciąży jest bezpieczna? I czy powinna być ona tak szeroko rekomendowana przez ginekologów? Czy faktycznie daje ona bezpieczeństwo dziecku, które rodzi się i które nie jest jeszcze zaszczepione, czeka na swoją dawkę szczepienia? Czy faktycznie to, że mama przyjmie szczepionkę w okresie ciąży daje jakieś bezpieczeństwo dziecku?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Dziecko najbardziej wrażliwe jest w pierwszych tygodniach miesiącach swojego życia na te bakterie i przechodzi krztusiec bardzo poważnie, z wysokim odsetkiem działań, powikłań i bardzo ciężkich, o których powiedziałam, takich jak zapalenie płuc, bezdech, poważne zaburzenia oddychania czy sepsa. Więc jedyne, co możemy zrobić, to zabezpieczyć dziecko, ale właśnie poprzez szczepienia matki. I tutaj lekarze zalecają, aby kobieta w każdej ciąży, bez względu na to, ile upłynęło lat od ostatniej dawki szczepionki, aby w każdej ciąży szczepiła się przeciwko krztuścowi, dostaję wówczas szczepionkę, a celularną po to, aby przeciwciała, które wytworzy przeciwciała klasy IgG docierały do dziecka poprzez łożysko i dziecko rodzi się już z pulą matczynych przeciwciał, które mają je ochronić. Ale jeśli dodamy tutaj. Jeśli dziecko otrzyma scenariusz szczepień szczepionką pełno komórkową, to tu znacznie wzbogacamy arsenał odpowiedzi immunologicznej. Dlatego, że szczepionka pełno komórkowa ma ponad 3000 różnych antygenów, które nie będą neutralizowane przez przeciwciała matki, a więc dziecko staje się bardziej odporne i buduje skuteczniejszą odporność przeciwko bakteriom krztuśca.

Monika Rachtan
A czy możemy sobie porównać takie dziecko bardziej już nastolatka, dorosłego człowieka, który przyjął szczepionki pełnokomórkowe zgodnie z zaleceniami kalendarza szczepień wszystkie dawki były zalecane, były dawkami pełno komórkowymi. A właśnie odporność młodego człowieka, u którego zastosowano szczepionkę bezkomórkową, czy w wieku powiedzmy 14, 16, 18 lat ten arsenał w układzie immunologicznym, ci wszyscy żołnierze, którzy zabezpieczają nas przed zachorowaniem. Czy oni są tak samo uzbrojeni?

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
No, biorąc pod uwagę różnorodność przeciwciał, które powstaje, więc na pewno ta odpowiedź po szczepionce celularnej jest uboższa. Ale bezwzględnie należy tu potwierdzić skuteczność obu szczepionek przed chorobą objawowo. Natomiast jeśli chodzi o skuteczność w pozbywaniu się bakterii, w oczyszczaniu organizmu z bakterii, absolutny prym wiedzie tutaj szczepionka, pełno komórkowa, a więc taka osoba, taki nastolatek czy osoba dorosła, która w dzieciństwie była zaszczepiona szczepionką pełno komórkową. Nawet jeśli zakazi się krztuścem w wieku dorosłym, to jego organizm znacznie szybciej eliminuje bakterie z dróg oddechowych. Dlatego, że został tak wyposażony od samego początku w wysoką ochronę.

Monika Rachtan
Ja myślę, że media społecznościowe, internet to jest dobre miejsce, żeby także edukować, żeby walczyć z dezinformacją, z fake newsami i mówić o czymś takim, czym jest odporność populacyjna. Bo to jest też bardzo ważne pojęcie i bardzo ważny termin, który dotyczy nas wszystkich. I my wszyscy, decydując się na szczepienia, odpowiedzialnie dbamy o odporność populacyjną, czyli to, żeby nasze społeczeństwo było ochronione przed groźnymi chorobami, jaką niewątpliwie jest krztusiec. Ale my też osoby zdrowe, które mogą się szczepić. Jesteśmy poniekąd odpowiedzialni za zdrowie tych osób, które nie mogą przyjąć szczepienia z jakiegoś powodu, bo taka grupa osób także istnieje. I nasuwa mi się zawsze, kiedy myślę o krztuścu. Nasuwa mi się historia, którą opowiedziała mi krajowa konsultantka w dziedzinie pediatrii, kiedy na korytarzu przychodni spotkała się dwójka dzieci. Maluszek, który jeszcze nie mógł być zaszczepiony przeciwko krztuścowi, bo był po prostu za mały i dziecko przedszkolak, którego rodzice zrezygnowali z szczepienia na krztusiec. Te dzieci spotkały się w przychodni na korytarzu i jedno, i drugie udało się do gabinetu lekarskiego. Okazało się, że starszak chorował na krztusiec. Przeszedł tą chorobę po prostu przyjmując leki i nie wydarzyło się nic strasznego. Natomiast to dziecko, które było malutkie, które nie zdążyło przyjąć szczepionki niestety po kontakcie z tym starszakiem zmarło. I myślę tutaj o odpowiedzialności i o tym, że kiedy rezygnujemy ze szczepień, bądź kiedy przyjmujemy je w sposób nie polegając na opiniach antyszczepionkowców, mediów społecznościowych, to możemy zrobić krzywdę sobie, swojemu dziecku, ale też społeczeństwu. I że chyba to jest bardzo ważna rzecz, którą należy brać pod uwagę, podejmując tak ważne decyzje dla zdrowia naszych dzieci, dla naszego zdrowia.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Tutaj Pani poruszyła bardzo ważny temat, dlatego że właściwie do tej pory mówiliśmy o korzyściach ze szczepień na poziomie indywidualnym, ale przecież jako społeczeństwo powinniśmy budować tą społeczną, trwałą odporność na choroby infekcyjne. Najlepszym przykładem, dobitnym to jest uzyskanie trwałej odporności na ospę prawdziwą, która została właśnie dzięki szczepieniom populacyjnym eradykowana, czyli usunięta. W tej chwili już się nie szczepimy na ospę prawdziwą, ja byłam szczepiona, Pani zapewne już nie.

Monika Rachtan
Nie przypominam sobie.

prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
Na pewno nie dlatego, że w roku 80 ta choroba została wyeliminowana. Ja jeszcze powiem tutaj o tak zwanych szczepieniach kokonowych, dlatego że rzeczywiście, jeżeli istnieje w naszym społeczeństwie grupa osób i dorosłych, i dzieci, które z różnych względów nie mogą się szczepić, na przykład dzieci z niedoborami odporności, które nie mogą trzymać szczepionek żywych, czyli z wirusami i bakteriami, które są żywe, jedynie atenuowane i jedyna szansa dla nich, żeby one nie zachorowały, jest to, że wszyscy dookoła są zaszczepieni. Tak jak w tym przykładzie, który Pani podała. Gdyby to dziecko starsze było zaszczepione szczepionką pełnokomórkową, to najpewniej do zakażenia tego młodszego dziecka by nie doszło.

Monika Rachtan
Szanowni Państwo, rok 2024 pokazał nam, że krztusiec to choroba, która wciąż jest obecna w naszym społeczeństwie. Skuteczną obroną przed zachorowaniem na krztusiec jest szczepienie. Szczepienie pełnokomórkowe, które daje już w wieku dziecięcym ochronę. I o tym należy pamiętać. O tym należy także rozmawiać ze swoim lekarzem, więc jeżeli Państwo mają wątpliwości, chcieliby się czegoś więcej dowiedzieć o szczepieniach, to pamiętajcie, że Wasi lekarze są dla Was. Chętnie udzielą informacji, ale też zapraszam na media społecznościowe Pani profesor, bo tam wiele informacji o szczepieniach przeciwko krztuścowi, ale też szeroka walka z dezinformacją jest prowadzona. Bardzo serdecznie dziękuję moim, ale przede wszystkim Waszym gościem była prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska. Bardzo dziękuje Pani profesor. A Państwu jak zawsze życzę dużo zdrowia, szczególnie w sezonie przeziębieniowym. To był program Po Pierwsze Pacjent, a ja nazywam się Monika Rachtan. Dziękuję pięknie.

Poprzednie odcinki

05.11.2025
00:44:08

Dezinformacja zabija. Jak przekonać Polaków do profilaktyki? Odcinek 116

22.10.2025
00:30:59

Najmłodszy Polak, który przebiegł maratony na 7 kontynentach – teraz zdobywa góry. Odcinek 115

08.10.2025
00:50:39

Rak to nie tylko chemia. Dlaczego opieka psychologiczna decyduje o wyniku? Odcinek 114

24.09.2025
00:48:20

Nie jesteś sam. O sile i cieniu zbiórek internetowych. Odcinek 113

Dlaczego pacjenci w Polsce zbierają na leczenie w internecie? Eksperci tłumaczą mechanizmy zbiórek, koszty i problemy systemu ochrony zdrowia.

10.09.2025
00:59:26

Choroby dziąseł niszczą organizm – sprawdź, czy masz objawy. Odcinek 112

Krwawiące dziąsła to nie błahostka. Dowiedz się, jak choroby przyzębia wpływają na serce, cukrzycę i pamięć. Posłuchaj ekspertki w podcaście

29.08.2025
00:40:45

Czy lekarz może być influencerem? Ola Marianowska odpowiada. Odcinek 111

Jeszcze kilkanaście lat temu obecność lekarza w mediach społecznościowych budziła zdziwienie, a czasem wręcz sprzeciw. Dziś staje się to nie tylko normą, ale wręcz koniecznością.

00:00:00