Tag: opieka

  • Stomatologia funkcjonalna: co zęby mówią o całym zdrowiu? Odcinek 104

    Stomatologia funkcjonalna: co zęby mówią o całym zdrowiu? Odcinek 104

    Czy fakt, że stomatologia niemal w całości przeniosła się do sektora prywatnego, to znak postępu czy porażki systemu? W najnowszym odcinku „Po pierwsze pacjent” Monika Rachtan rozmawia z dr n. med. Emmą Kiworkową o tym, co odstrasza pacjentów od dentysty, dlaczego leczenie często zaczyna się za późno i jak wygląda model stomatologii funkcjonalnej, która nie ogranicza się do leczenia ubytków.

    Dlaczego Polacy uciekają do prywatnych gabinetów?

    Choć leczenie stomatologiczne na NFZ teoretycznie przysługuje każdemu, w praktyce pacjenci często słyszą, że najbliższy wolny termin za rok, a może dwa. Jak podkreśla dr Emma Kiworkowa, wiele osób szczególnie bardziej świadomych nie może sobie pozwolić na tak długie czekanie, zwłaszcza gdy chodzi o dzieci. W efekcie rezygnują z publicznej opieki i decydują się na prywatne leczenie. Dla części to ogromny finansowy wysiłek, który odkładany latami, może ostatecznie kosztować znacznie więcej nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim zdrowia.

    Jednocześnie, jak zauważa Kiworkowa, całe pokolenia Polaków nauczyły się odwlekać leczenie do momentu bólu, bojąc się zarówno kosztów, jak i samego dentysty. Strach przed fotelem, utrwalony przez złe doświadczenia z dzieciństwa i niską jakość usług publicznych, skutecznie zniechęca do profilaktyki, bez której nawet najlepszy sprzęt i specjalista niewiele mogą.

    Zęby Polaków

    Stan uzębienia w Polsce nadal pozostawia wiele do życzenia i to nie tylko wśród seniorów, ale również dzieci. Jak mówi dr Emma Kiworkowa, Fundacja, którą prowadzi, od lat realizuje ogólnopolskie badania przesiewowe. Wnioski są alarmujące: ponad 90% dzieci w wieku 6–12 lat wymaga natychmiastowego leczenia stomatologicznego. W małych miejscowościach i na wsiach dentyści bywają niedostępni, a na pytanie: „kiedy ostatnio myłeś zęby?” – dzieci odpowiadają z wahaniem. Bo w wielu domach nawyk codziennej higieny po prostu nie istnieje.

    Dorośli pacjenci też nie mają się czym pochwalić. Próchnica, braki w uzębieniu, choroby przyzębia, których nikt nie diagnozuje to codzienność w wielu gabinetach. Zaniedbania w dzieciństwie prowadzą do kosztownych terapii w dorosłości, często już ortodontycznych lub protetycznych. A wtedy leczenie staje się nie tylko bardziej skomplikowane, ale i znacznie droższe.

    Świadomy pacjent to zdrowszy pacjent

    Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać, że leczenie nie powinno zaczynać się dopiero wtedy, gdy boli. Jak podkreśla dr n. med. Emma Kiworkowa, rośnie świadomość zdrowotna Polaków, pacjenci częściej zadają pytania, interesują się profilaktyką i szukają lekarzy, którzy patrzą na człowieka całościowo. Choć tempo tej zmiany jest nierówne i wciąż wiele osób nie wie, że stomatologia to coś więcej niż „borowanie” widać, że rośnie potrzeba zrozumienia własnego ciała i mechanizmów, które wpływają na zdrowie.

    Świadomy pacjent to nie tylko taki, który wybiera dobrego stomatologa. To ktoś, kto wie, że regularne kontrole, prawidłowa higiena, dieta i styl życia wpływają na stan jamy ustnej i całego organizmu. Taka osoba nie zadowala się szybką wizytą, ale szuka lekarza, który poświęci czas na rozmowę, proponuje indywidualne podejście, a nie schemat.

    Stomatologia funkcjonalna

    Jak podkreśla dr n. med. Emma Kiworkowa, stomatologia funkcjonalna to podejście, które traktuje jamę ustną jako integralną część całego organizmu. W tym modelu lekarz nie skupia się wyłącznie na zębach, lecz szuka źródeł problemów i ich powiązań z ogólnym stanem zdrowia pacjenta. Wady zgryzu, oddychanie przez usta, napięcia mięśniowe, wszystko to może wpływać na migreny, bezsenność, kłopoty z trawieniem, a nawet problemy hormonalne czy depresję.

    Dlatego nowoczesny dentysta nie działa w pojedynkę. Współpracuje z ortodontą, fizjoterapeutą, logopedą, a często też z lekarzami innych specjalizacji. To zespół ekspertów układa indywidualny plan leczenia, oparty na dokładnej diagnostyce i analizie całego funkcjonowania pacjenta.

    Program „Po pierwsze Pacjent” jest dostępny na wielu platformach, w tym na Spotify oraz  Apple Podcasts.

  • KORD – Program kompleksowej opieki rozwojowej dla wcześniaków. Odcinek 97

    KORD – Program kompleksowej opieki rozwojowej dla wcześniaków. Odcinek 97

    Wcześniak wcześniakowi nierówny

    W Polsce każdego roku rodzi się około 25 tysięcy wcześniaków, to nawet 7% wszystkich urodzeń. Ale, jak podkreśla prof. Ewa Helwich, wcześniaki to grupa niezwykle różnorodna. Dziecko urodzone w 36 tygodniu często bardzo szybko nadrabia zaległości, ale te, które przychodzą na świat w 23 czy 24 tygodniu ciąży, z masą ciała około 500 gramów, wymagają specjalistycznej, natychmiastowej opieki.

    To właśnie ta najmłodsza grupa jest największym wyzwaniem dla lekarzy. Jak mówi prof. Helwich, dzieci urodzone przed 32 tygodniem, ważące mniej niż 1500 gramów, muszą być przeprowadzone przez proces adaptacji do życia poza łonem mamy krok po kroku, z ogromną uwagą i delikatnością.

    W tych pierwszych dniach i tygodniach liczy się wszystko: od prawidłowego oddechu po najdrobniejsze odruchy. Niektóre dzieci potrzebują kilkunastu tygodni intensywnej terapii, by ich organizm nauczył się podstawowych funkcji życiowych. To czas, który wymaga cierpliwości, wiedzy i ogromnej wrażliwości całego zespołu medycznego.

    Neonatologia

    Neonatologia to jedna z najmłodszych i najbardziej wymagających dziedzin medycyny. Skupia się na dzieciach, które przychodzą na świat znacznie przed czasem, z niedojrzałymi organami i niską masą urodzeniową, często nieprzekraczającą kilograma. Jak opowiada prof. Ewa Helwich, początki tej specjalizacji w Polsce sięgają lat 80, kiedy intensywna terapia noworodków dopiero zaczynała się rozwijać.

    Wielu lekarzy uczyło się tej trudnej sztuki niemal od zera, często za granicą, a pierwsze sukcesy były przełomowe. Od tamtej pory neonatologia przeszła ogromną drogę, dziś korzysta z najnowocześniejszego sprzętu i rozbudowanych procedur. Ale wciąż kluczowy pozostaje człowiek. Prof. Helwich zwraca uwagę, że neonatolog to nie tylko wybitny specjalista, ale też osoba o ogromnej empatii, odporności psychicznej i manualnych zdolnościach, pracująca często w warunkach skrajnego napięcia i niepewności. To zawód, który wymaga pełnego zaangażowania emocjonalnego i zawodowego.

    WOŚP a najmłodsi

    W latach 90 sprzęt do ratowania wcześniaków był w Polsce towarem deficytowym. Lekarze mieli wiedzę, ale często brakowało im podstawowych narzędzi do działania. Jak wspomina prof. Ewa Helwich, bez specjalistycznych inkubatorów, respiratorów czy pomp infuzyjnych wiele dzieci po prostu nie miało szans na przeżycie. Wtedy na scenę wkroczyła Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – z entuzjazmem, energią i konkretnym wsparciem. Pierwsze urządzenia medyczne z czerwonym serduszkiem zaczęły pojawiać się na oddziałach neonatologicznych, dając lekarzom zupełnie nowe możliwości, a rodzicom nadzieję.

    Z biegiem lat ta pomoc stała się nieocenionym filarem opieki nad najmłodszymi pacjentami. To właśnie dzięki WOŚP polska neonatologia mogła rozwijać się dynamicznie i skutecznie nadrabiać zapóźnienia w stosunku do krajów zachodnich. Jak podkreśla prof. Helwich, bez tej współpracy nie udałoby się osiągnąć obecnego poziomu opieki nad wcześniakami. Dzisiejsze wyniki leczenia, porównywalne z najlepszymi europejskimi standardami, to w dużej mierze efekt wspólnej pracy środowiska medycznego i fundacji, która od lat realnie wspiera najmłodszych.

    Kompleksowa opieka, która daje realną szansę

    Przez lata rodzice wcześniaków po wypisie ze szpitala zostawali z długą listą skierowań, terminów i pytań bez odpowiedzi. Choć dzieci wracały do domu, ich opieka medyczna się nie kończyła, przeciwnie, często dopiero się zaczynała. To właśnie z potrzeby uporządkowania i otoczenia maluchów wielospecjalistycznym wsparciem powstał nowy program pilotażowy – Kompleksowa Opieka Rozwojowa dla Dzieci Urodzonych Przedwcześnie, czyli KORD.

    Jak tłumaczy prof. Ewa Helwich, program zakłada trzyletnie wsparcie rozwoju dziecka od chwili wypisu ze szpitala. Obejmuje m.in. regularne konsultacje z neonatologiem, neurologiem, fizjoterapeutą, psychologiem czy logopedą. Co ważne, nie tylko specjaliści oceniają postępy dziecka. W proces aktywnie włączeni są też rodzice, którzy wypełniają kwestionariusze rozwojowe i stają się pełnoprawnymi partnerami w tej opiece. To zupełnie nowe podejście, które – jeśli pilotaż się powiedzie ma szansę na stałe zmienić standardy opieki nad wcześniakami w całej Polsce.

    Program „Po pierwsze Pacjent” jest dostępny na wielu platformach, w tym na Spotify oraz Apple Podcasts.

  • Zdarzenia niepożądane z perspektywy lekarzy. Odcinek 54

    Zdarzenia niepożądane z perspektywy lekarzy. Odcinek 54

    Zdarzenia niepożądane

    Zdarzenia niepożądane to wszelkie nieplanowane sytuacje podczas leczenia, które mogą prowadzić do uszczerbku na zdrowiu pacjenta. Kluczowym elementem w zrozumieniu tego zjawiska jest akceptacja faktu, że ludzie popełniają błędy, a procesy i sprzęt czasami zawodzą, także w medycynie.

    Należy pamiętać, że błędy są nieodłącznym elementem złożonych systemów, takich jak ochrona zdrowia. Szacuje się, że 1% czynności wykonywanych przez personel medyczny jest wykonywany błędnie. Na oddziale intensywnej terapii, gdzie wykonuje się od 150 do 200 procedur dziennie, oznacza to średnio 1-2 pomyłki każdego dnia w przypadku każdego chorego. W Polsce 10% hospitalizacji kończy się zdarzeniem niepożądanym, co rocznie przekłada się na około 690 tysięcy takich przypadków, z których 55 tysięcy kończy się zgonem pacjenta.

    Sebastian Goncerz wskazuje, że 80-90% zdarzeń niepożądanych wynika z przyczyn systemowych, a nie błędów pojedynczych osób. Mimo to, w Polsce główną metodą dochodzenia roszczeń są długotrwałe i nieefektywne postępowania sądowe. Procesy trwają od 3 do 6 lat, a jedynie 5% spraw kończy się wyrokiem skazującym.

    Kategorie i przyczyny zdarzeń niepożądanych

    Zdarzenia niepożądane w medycynie są wynikiem kombinacji różnych czynników, które można podzielić na niezależne oraz zmienne.

    Czynniki niezależne:

    • Złożoność procedur medycznych: Współczesna medycyna cechuje się wysokim stopniem skomplikowania. Pacjenci często wymagają wieloetapowych procedur diagnostycznych i terapeutycznych, co zwiększa ryzyko błędów.
    • Rosnąca liczba leków i metod leczenia: Wprowadzenie nowych leków i terapii stwarza dodatkowe wyzwania w zapewnieniu bezpieczeństwa pacjentów. Każdy nowy lek czy metoda leczenia wymaga szczegółowej wiedzy i doświadczenia, co zwiększa ryzyko pomyłek.

    Czynniki zmienne:

    • Zmęczenie personelu medycznego: Długie godziny pracy i wielogodzinne dyżury prowadzą do zmęczenia, które jest jednym z głównych czynników wpływających na liczbę popełnianych błędów.
    • Wpływ zmęczenia na liczbę błędów: Badania wykazują, że więcej zdarzeń niepożądanych występuje pod koniec dnia pracy oraz podczas 24-godzinnych dyżurów. Zmęczenie obniża zdolność koncentracji, co zwiększa ryzyko pomyłek w wykonywaniu procedur medycznych.

    Zdarzenia niepożądane można podzielić na trzy główne kategorie:

    • Błędy systemu: Te zdarzenia wynikają z problemów organizacyjnych i zarządzania opieką zdrowotną. Mogą to być braki w procedurach, nieodpowiednie zarządzanie zasobami lub niedostateczna komunikacja w zespole medycznym.
    • Błędy ludzkie: Są to pomyłki popełniane przez personel medyczny. Mogą wynikać z przemęczenia, niewystarczającego przeszkolenia, nadmiernego obciążenia pracą lub chwilowej nieuwagi. Nawet najlepsi profesjonaliści mogą popełniać błędy, które prowadzą do poważnych konsekwencji zdrowotnych dla pacjentów.
    • Nowe zdarzenia: Te incydenty są trudne do przewidzenia i często związane z wprowadzeniem nowych technologii lub procedur medycznych. Mogą one wynikać z nieznanych wcześniej komplikacji lub nieoczekiwanych reakcji na nowe metody leczenia.

    Sebastian Goncerz zwraca uwagę na istotne kwestie związane z codziennym funkcjonowaniem systemu opieki zdrowotnej. Podkreśla, że odpowiednie zarządzanie czasem pracy personelu medycznego i wdrażanie systemów wsparcia może znacząco wpłynąć na redukcję liczby zdarzeń niepożądanych.

    Rola komunikacji w zmniejszaniu zdarzeń niepożądanych

    Efektywna komunikacja między lekarzami a pacjentami odgrywa kluczową rolę w zmniejszaniu ryzyka zdarzeń niepożądanych. Właściwa wymiana informacji może nie tylko poprawić jakość opieki, ale także zbudować zaufanie i zmniejszyć liczbę błędów medycznych.

    Pierwszym krokiem do zapewnienia efektywnej komunikacji jest zrozumienie, że pacjenci mają prawo być w pełni poinformowani o swoim stanie zdrowia, planowanym leczeniu oraz potencjalnych ryzykach i skutkach ubocznych. Lekarze powinni jasno i zrozumiale przekazywać te informacje, uwzględniając indywidualne potrzeby pacjenta. W wielu przypadkach brak zrozumienia przez pacjenta instrukcji dotyczących leczenia może prowadzić do błędów w przyjmowaniu leków lub niewłaściwego postępowania po zabiegu.

    Druga ważna kwestia to umiejętność słuchania pacjenta. Pacjenci często posiadają cenne informacje o swoich objawach i reakcjach na leczenie, które mogą pomóc w dokładniejszej diagnozie i wyborze odpowiedniego postępowania medycznego. Lekarze powinni aktywnie zachęcać pacjentów do dzielenia się swoimi obawami i pytaniami, a także do zgłaszania wszelkich niepokojących objawów.

    Niezwykle istotne jest również zapewnienie pacjentom możliwości zadawania pytań i wyrażania swoich wątpliwości. Pacjenci powinni czuć, że ich obawy są traktowane poważnie i że mogą liczyć na pełne wsparcie ze strony personelu medycznego. To podejście buduje zaufanie i zmniejsza stres pacjentów, co pozytywnie wpływa na proces leczenia.

    Jak podkreśla gość odcinka, efektywna komunikacja w zespole medycznym jest równie ważna. Przekazywanie dokładnych i pełnych informacji między lekarzami, pielęgniarkami i innymi członkami zespołu medycznego może zapobiec wielu błędom. Standardowe procedury komunikacyjne, takie jak narady zespołu, szczegółowe raporty zmianowe oraz regularne aktualizacje statusu pacjentów, pomagają w utrzymaniu ciągłości i jakości opieki.

    Fundusz kompensacyjny – narzędzie wsparcia dla pacjentów i lekarzy

    Fundusz kompensacyjny stanowi istotne narzędzie wsparcia dla pacjentów, którzy doświadczyli zdarzeń niepożądanych w systemie opieki zdrowotnej, oraz dla lekarzy, którzy zmagają się z konsekwencjami błędów medycznych. Jego głównym celem jest szybkie i sprawiedliwe zapewnienie rekompensaty bez konieczności długotrwałych i kosztownych procesów sądowych.

    Sebastian Goncerz podkreśla, że system kompensacyjny w Polsce wymaga rozszerzenia i poprawy. Wzorem do naśladowania może być model duński, w którym proces przyznawania odszkodowań jest w pełni administracyjny, co znacznie skraca czas oczekiwania na decyzję i zwiększa efektywność całego systemu. W Danii około jedna trzecia zgłoszeń kończy się przyznaniem kompensacji, co jest wynikiem znacznie lepszym w porównaniu z tradycyjnymi procesami sądowymi.

    Mimo dostępności funduszu kompensacyjnego, wiele osób wciąż decyduje się na pozwy sądowe. Jest to metoda nieefektywna – procesy trwają od 3 do 6 lat, a jedynie około 5% spraw kończy się wyrokami skazującymi. Korzystanie z funduszu kompensacyjnego jest znacznie szybsze i mniej stresujące zarówno dla pacjentów, jak i lekarzy.

    Ulepszenie funduszu kompensacyjnego mogłoby przynieść korzyści nie tylko pacjentom, ale także lekarzom, zmniejszając ich obciążenie psychiczne i zawodowe związane z potencjalnymi błędami medycznymi. Dzięki temu mogliby skupić się na swojej pracy, mając pewność, że system zapewnia odpowiednie wsparcie w przypadku nieprzewidzianych zdarzeń.

    Syndrom drugiej ofiary

    Syndrom drugiej ofiary to zjawisko, które dotyka lekarzy i innych pracowników medycznych po wystąpieniu zdarzeń niepożądanych. Termin ten odnosi się do stanu psychicznego, w którym znajdują się medycy, gdy dochodzi do ciężkich incydentów w pracy, takich jak śmierć pacjenta. Pierwszą ofiarą jest oczywiście pacjent i jego rodzina, ale drugą ofiarą staje się osoba, która opiekowała się pacjentem – lekarz, pielęgniarka czy inny pracownik medyczny. Skutki syndromu drugiej ofiary mogą być porównywalne do stresu pourazowego doświadczanego przez żołnierzy w sytuacjach ekstremalnych. Objawy to lęk, obawy, problemy ze snem, obniżenie nastroju, a nawet depresja.

    Sebastian Goncerz podkreśla, że chociaż śmierć pacjenta jest nieodłącznym elementem zawodu lekarza, to nie oznacza, że lekarze są na nią odporni. Badania przeprowadzone w Niemczech pokazują, że 60% młodych lekarzy pracujących w szpitalach doświadczyło syndromu drugiej ofiary, a tylko połowa z nich uzyskała pomoc.

    Pomoc ta najczęściej pochodzi od kolegów z pracy, co oznacza, że w pewnym sensie dzielą oni tę traumę i mają kolektywną traumę. Jednakże, jedynie 40% lekarzy otrzymuje wsparcie od przełożonych, co zdaniem Sebastiana Goncerza jest niewystarczające. Uważa on, że każdorazowo, gdy dochodzi do takiego zdarzenia, powinno odbyć się spotkanie, gdzie omawia się, co się stało, jakie procedury powinny być wdrożone na przyszłość oraz gdzie osoby doświadczające takich zdarzeń mogą uzyskać pomoc.

    Niedostateczna opieka psychologiczna dla lekarzy

    Jednym z największych problemów, z jakimi borykają się lekarze, jest brak systemowej opieki psychologicznej. Gość odcinka podkreśla, że tylko 4% lekarzy, którzy doświadczyli syndromu drugiej ofiary, uzyskało specjalistyczną pomoc psychologiczną lub psychiatryczną. Lekarze często polegają na wsparciu kolegów i rodziny, co może prowadzić do kolektywnej traumy.

    Przykład z innych sektorów, takich jak policja, pokazuje, że systemowa opieka psychologiczna po traumatycznych wydarzeniach jest niezbędna. W przypadku lekarzy, takie wsparcie jest często pomijane. Goncerz argumentuje, że po każdym zdarzeniu niepożądanym powinno się organizować spotkania, na których omawiane są procedury i zapewniana jest pomoc psychologiczna.

    Wprowadzenie systemowej opieki psychologicznej dla lekarzy mogłoby znacząco poprawić ich stan psychiczny i zmniejszyć ryzyko wypalenia zawodowego, depresji oraz prób samobójczych. Lekarze muszą mieć dostęp do profesjonalnej pomocy, aby móc efektywnie radzić sobie z traumą zawodową. Gość odcinka apeluje o systemowe zmiany, które zapewnią lekarzom niezbędne wsparcie i ochronią ich zdrowie psychiczne, co jest kluczowe dla utrzymania wysokiej jakości opieki nad pacjentami.

    Program „Po pierwsze Pacjent” jest dostępny na wielu platformach, w tym na Spotify, Apple Podcasts oraz Google Podcasts.

    Źródła

    https://static.profinfo.pl/file/core_products/2020/6/10/39f9f55b054a3a856a084305e535e4b7/Zdarzenia%20niepozadane%20-%20profinfo.pdf?view

    https://nil.org.pl/uploaded_files/1686053983_patient-safety-reporting-guidance-wersja-polska-19-05-23.pdf